21 lut 2010

Ogłoszenie parafialne


Drogie dziewczęta, drodzy chłopcy!

Szafę Szmaciary prowadzę stosunkowo krótko, jednak na tyle długo, żeby poczynić pierwsze podsumowanie związane z sensownością dalszego ciągnięcia tego przedsięwzięcia.

Ten blog miał w zabawny, ironiczny sposób przedstawiać moje krytyczne widzenie świata szafiarek i zjawiska, jakim jest szafiarstwo jako takie, zjawisk, które karykaturyzują szafiarstwo czy nawet wypaczają jego ideę. Starając się nie przekroczyć cienkiej linii, jaka dzieli ironiczną krytykę od godzenia w dobre imię, liczyłam na podobnie podejście odwiedzających, więcej poczucia humoru, bo ja wiem, czego jeszcze?... W każdym razie nie na (także) przerzucanie się inwektywami i teksty jawnie obelżywe, których ja sama nie miałabym odwagi pod niczyim adresem rzucić.

Zdaję sobie sprawę, że sama to sprowokowałam: raz opisując śmieszne zjawiska z przywołaniem zdjęciowych cytatów zawartości szafiarskich blogów, dwa przez brak moderacji komentarzy (której nie chciałam wierząc w dobry smak i rozsądek komentujących, o co zresztą w formularzu Komentarzy prosiłam...). Zrobiłam rachunek sumienia, także dzięki przestudiowaniu pewnego linka (dziękuję Anonimie, jak napisałam, nauki nigdy za wiele) i zawiniłam, mój błąd.

Niniejszym przepraszam wszystkich, których szafy zostały tu zdjęciowo zacytowane jedynie w celu opisania pewnych zjawisk o których wyżej piszę, a co mogło (choć nie taka była intencja) godzić w dobre imię szafiarek. Z tego powodu screenshoty i posty, w których były, usunęłam. Jedyną sz(m)aciarą na tym blogu miałam być ja, stało się inaczej. Dlatego przepraszam Modęzkrakowa, Bastet i Baglady, obiekty najbardziej gorących "dyskusji", jeżeli z powodu mojego nieostrożnego słowa bądź któregoś komentarza mogły się poczuć dotknięte.

Zdaję sobie sprawę, że powyższe wyznanie przekreśla sens dalszego istnienia bloga, na razie go nie zamykam i obiecuję popracować nad formułą - taką, która nadal będzie dziwne szafiarskie zjawiska i zachowania opisywać, ale tak, by nie było wątpliwości, że czyjekolwiek dobre imię na tym cierpi.

Tyle na gorąco. Mimo wszystko buziaczki.


20 lut 2010

RYKI(el) w Hamie! To dziś!


Uwaga, uwaga! Pasiaste sweterki Sonii Rykiel weszły dziś do Hamu. Parys nie mogła być na premierze - siła wyższa, trzeba było kupić ziemniaki na bazarku, a potem zapłacić za telefon - i już żałuje, bo jak wynika z relacji Pani Niemodnej u Alicepoint, zabawa była na sto dwa!




W oczekiwaniu na kolejne wieści z pola bitwy (gdyby ktoś natknął się na relację wideo, proszę o sygnał, a uzupełnię wpis) przypomnijmy sobie, jak to było, kiedy o podkoszulczyny i sukienczyny bili się w Hamie 14 listopada fani Jimmy'ego Choo:





Pees Szafiarko, szafiarzu, będąc w Hamie przy selektywnych kolekcjach pamiętaj:




17 lut 2010

Rodzenie mięsa. Yyyh...


Mam dla was coś zamiast kolacji. Smacznego! Nominuję do pseudoartystowskiej żenady sezonu.


TU BYŁO WIDEO*


TU BYŁO WIDEO*



* skasowane na uprzejmą prośbę jednej z osób występujących w filmikach

12 lut 2010

Słownik szafiarki

Dziewczyna słucha! Dziewczyna mi pomóc!

Parys pomyślała, że warto zrobić słownik szafiarki - taki prężna ruch szafiarek w Polska na osobna słownik zasługuje. Na razie mam tyle, ile widać niżej - oczywiście mój eks, miła polska chłopak, pomóc mi tłumaczyć. Czekać na wasze propozycje - słówko plus opisik - bo słownik musieć róść w siłę i być grubsza o kolejne wyrazy.

Liczyć na was mocno. Całuski.



ALEXA CHANG - przynajmniej trzy czwarte szafiarek ma na kominku jej posążek. Chuderlawa ślicznotka z lubością określana mianem ikony powściągliwego stylu prosto z GB i MTV.


CARRIE BRADSHAW - dla żyjących poza szafiarkowym matriksem - jedno z przeciętnych wcieleń przeciętnej aktorki o żylastym ciele i twarzy klaczy otoczonej blond puklami, dla szafiarek - bogini stylu i powód do wydania dwóch dych na bilet na kinowe badziewie pt. "Dwugodzinny pokaz mody z czterema histeryczkami w roli modelek" znany też jako "Seks w wielkim mieście".


CHANELKA - torebkowy klasyk domu mody Chanel. Pikowana torebka model 2.55 (trochę historii) na charakterystycznym łańcuszku przeplecionym skórzanym paskiem. W przyrodzie występuje w postaci oryginału (stosunkowo drogiego, ok. 3000 USD) i mnóstwa znakomitych (głównie dlatego, bo znacznie tańszych) podróbek ustępujących co prawda oryginałowi ceną i jakością, za to oszczędzających kieszeń przy zakupie banalnego autentyku.


ĆWIEKI, NITY - u szanującej się szafiarki ćwiek/nit na ćwieku/nicie ćwiekiem/nitem ćwieka/nit ostatnio pogania, a niezrzeszonym w szafiarskim bractwie zabija ćwieka: "Po jakiego ćwieka tyle ćwieków/nitów naraz? Metalmaniaczka czy co?". Zatem niezorientowanym wyjaśnia się: szafiarka nabija się ćwiekami, bo ona zdanża z trendami. A trend jest, żeby grzeczna dziewczyna poudawała niegrzeczną punkrockówę.


DIY (z angielska "Do It Yourself") - kiedyś mówiło się: "jestem Zosia Samosia, mam dwie rączki małe do majsterkowania, szycia, gotowania, etc. (niepotrzebne skreślić) doskonałe" albo "jestem jak Adam Słodowy - zrobię sobie sama". Dzisiaj o udzierganym szaliku czy przerobionej kiecce wypada raczej powiedzieć, że ma metkę "DIY", to jest pochodzi z fabryki domowego przetwórstwa odzieżowego. O tym, jak doityourselfy powstają szafiarka informuje w TUTORIALACH.


FLORAL PLAYSUIT (ALBO COKOLWIEK W DROBNE KWIATKI: SPÓDNICA, SUKIENKA) - sezon wcześniej szafiarka uznałyby pewnie, że takie umajone drobnymi kwiatkami kombinezoniki (spódnice, sukienki) mogłaby nosić najwyżej seksowna woźna albo (gdyby zgrabną była) Hiacynta Bukiet. Albo że taka szmatka mogłby robić za kuchenną ceratę. Cokolwiek w drobne kwiatki najczęściej szafiarka zestawia(ła) z kontrastującymi ciężkimi, czarnymi, naćwiekowanymi detalami - to tak na wszelki wypadek, aby nikomu nie przyszło posądzać ją o związek z wyżej wymienionymi (zwłaszcza z ceratą).


FUTRO


H&M (pol. "Haniebnie & Marnie") - Mekka szafiarek. Haniebnie wysokie ceny za marną jakość.


JELLY WATCH - zegarek z obudową i paskiem z gumopodobnego tworzywa. Występuje w neonowo-landrynkowych kolorach, szafiarki najbardziej jednak pożądają różowego. Kiedyś pierwszy zegarek przedszkolaka albo komunijny prezent (ale to w tych pięknych czasach, kiedy dzieciaki na komunię nie dostawały laptopów, plazm czy quadów), teraz świecą żarówiastym światłem na nadgarstkach szafiarek pełniąc funkcję raczej bransoletki (w szafiarskim narzeczu "branZoletek") niż czasomierza.


KOLORY, SZAFIARSKA PALETA KOLORÓW - jeśli szafiarce marzył się w ostatnim sezonie zielony lakier do paznokci, to na pewno był on w odcieniu MIĘTOWYM. Jeżeli poszukiwała ciemnożółtego płaszcza trocheńkę podchodzącego brunatnym, to na pewno prosiła w sklepie o płaszcz MUSZTARDOWY. Jeżeli chciała kupić kozaczki, zwłaszcza stylizowane na modne lata 80. saszki, to na pewno ręka wyciągała się jej do tych w kolorze KARMELOWYM. W identycznym zresztą, jak ponoć uniwersalna i do wszystkiego torebka Och, prawie-jak-Chloe, do której wzdycha niejedna siostra szafiarka. Karierę wciąż robi kolor ciemnoróżowo-fioletowy... Cóż, w tym przypadku skracanie do zawierającego istotę odcienia epitetu FUKSJOWY jest uzasadnione i usprawiedliwione, jeżeli nie trendami, to przynajmniej ekonomicznością językową. Dodaję: Ktoś słusznie przypomina o KOBALTOWYM. Znaczy tyle, co królewski błękit czy głęboki, nasycony niebieski, jakże jednak nowocześniej, ba, industrialnie nawet brzmi.


KOMIN - ocieplacz szyjnego odcinka kręgosłupa szafiarki. Dla postronnych zabrzmi to dziwnie, ale szafiarka lubi od czasu do czasu włożyć głowę w komin, a potem ten komin nosić na szyi. Komin jaki jest, każdy widzi: coś jakby szalik, ale z dziurą w środku. Szczytem kreatywności jest własnoręczne wykonanie komina, co następuje przez zszycie końców jakiegokolwiek posiadanego szalika. Można się potem chwalić, że ma się na karku nie tylko komin, ale i głowę.


LEGINY TYPU "WET LOOK" / SKÓROPODOBNE / LATEKSOWE - śliskie, sztuczne obrzydlistwo oblepiające każde nogi jednakowo tandetnym połyskiem. Hołubione, niestety, także przez właścicielki nóg nie najsmuklejszych, którymi to leginami wyjątkowo skutecznie podkreślają ową "nienajsmuklejszość". Leginowy wymysł szatana albo leginowego lobby, działającego na rzecz producentów, którym ten model zalegał w magazynach. Podchodzą pod strój porno-dominy i jako takie nie powinny oglądać światła dziennego poza sex shopami.


LUSTRZANKA - pudełeczko, którym szafiarka uwiecznia swoje outfity. Umiejętność obsługi czy przynajmniej wykorzystywania 1/4 możliwości pudełeczka niekonieczna. Grunt, aby pudełeczko dobrze wyglądało, solidnie, drogo, fachowo, na narcystycznych autoportretach robionych przed lustrem domowym bądź sklepowym.


MUST HAVE - chcecie-do-miecia, stroje, dodatki, kosmetyki, na które w danym sezonie choruje szafiarka (a z nią przynajmniej połowa zrzeszonych w szafiarskim zakonie sióstr), a żeby nie zapomnieć, na co choruje, umieszcza je na CHCELISTACH. Kiedy chcieć-do-miecia zamienia się w miecia, szafiarka osiąga szafiarski orgazm, skreśla must have z chcelisty i szuka kolejnego kandydata na... must have.


MUSZKIETERKI - obuwniczy koszmarek pierwszej wody. Kozaki z długą cholewą w ekstremalnych przypadkach sięgającą nawet pół uda, co może jeszcze wygląda na długonogich modelkach, gorzej już na właścicielkach kończyn krótszych i masywniejszych. Pierwszy krok do "ściśnięcia" sylwetki. Wygląda się w nich w najlepszym razie jak Kot w Butach, w najgorszym - jak rybak w eleganckim obuwiu wyjściowym.


NASZYJNIK Z H&M, "TEN SŁYNNY" - za hurtowe wykupowanie tej dziwacznej ozdoby szyi, które najpewniej uchroniło sklepowe magazyny przed zaleganiem w nich stosów owej ozdóbki, H&M powinien szafiarki ozłocić. Ani on ładny, ani elegancki, za to na co drugiej szyi szafiarczej. Uwaga, naprawdę nie jest uniwersalny.


NERDY, KUJONKI, GEEKI - okulary z najczęściej zerowymi szkłami korekcyjnymi, które niczego nie przybliżają ani oddalają, za to pozwalają osiągnąć bądź wzmocnić kujonowatość wizerunku. Preferowane modele oprawek to klasyki ze stajni Ray Bana - Wayfarer i Club Master, chociaż nieśmiało i ze średnimi wciąż efektami rynek próbują zawojować zdjęte z nosa modnisi z lat 50. okulary kocie. Największą zaletą nerdów jest to, że wszyscy wyglądają w nich jednakowo dziwnie i gdyby nie ich masowość spowodowana rozplenieniem tanich podróbek, można by rzec całkiem interesująco. Anonimowy komentator dodaje: Ostatnia deska ratunku dla ładnych dziewczyn, które nie mogą się opędzić od tabunów szalejących za nimi mężczyzn. Oszpecenie na zawołanie.


OBCIACHOWE SWETRY - Za komentującym: swetry z sową/słoniem/tureckim wzorem itp. - słusznie zwane obciachowymi, niesłusznie zakładane w jakichkolwiek okolicznościach. U osób urodzonych w latach 70. mogą przywołać traumatyczne wspomnienia czasów, kiedy taki sweter NAPRAWDĘ był szczytem luksusu i estetyki. Doczekały się nawet święta - Cosby's Sweater Day (20. stycznia). Mon dieu... Dacie wiarę, że za tego szaraka-cudaka po lewej ASOS żąda 110 funtów? Kto to kupi? Szafiarka kupi - raz, bo ASOS (taki lepszy H&M, Mango i TopShop), dwa, bo obciachowy sweter, trzy, bo obciachowy sweter z ASOS. Mon dieu!


OUTFIT - szafiarka nie potrafi żyć bez outfitu. Stokroć bardziej niż ubrania, stroju, ubioru, uniformu, szaty (ale kto dziś w ogóle jeszcze nosi szaty?), kreacji, itd.


RAJTKI - pieszczotliwie "rajstopy" (bo nie "rajtuzy" przecież). Trudno przewidzieć, jakie rajtki w tym roku będą masowo noszone przez szafiarki, wiadomo natomiast, że w zeszłym szczytem trendowatości były RAJTKI W KROPKI (u szafiarki romantycznej W SERDUSZKA) oraz DZIURAWE RAJTKI. Te ostatnie szafiarka nosi(ła) z dumą, pomimo i na przekór niezorientowanym, a przez to zdezorientowanym przechodniom, ignorując czające się w ich oczach pytanie: "W jakich krzakach czołgałaś się dziewczyno?" albo "Kot cię tak, bidulo, załatwił?", albo "Nie nauczyli trzymać równowagi na rowerze, nie nauczyli...", albo "Bidulina, nie ma u niej na dzielni punktu repasacji pończoch".


SECONDHAND, SZMATEKS, CIUCHOLAND, GRZEBALNIA - Mekka szafiarek numer dwa, jeśli nie numer jeden. Tam łowi się okazje, wyrabia sokoli wzrok, pracuje nad zwinnością ruchów i rozbudowuje muskuł grzebiący, który jak sama nazwa wskazuje służy do wygrzebywania ciuchów z boksów / szafek / wieszaków.


SWAP - Szmaty Wymienię, Ale Pilnie! Na SWAPach szafiarki SWAPliwie SWAPią, to jest wymieniają się ciuchami, których szkoda wystawiać na Allegro, bo i tak nikt ich nie kupi.


SZAFIARKA - do bycia szafiarką niewiele trzeba: warunek numer jeden dziewczyna (albo chłopak - wówczas mówimy o SZAFIARZU) z szafą, a w szafie ubrania, do tego aparat i blog do zamieszczania zdjęć. Umiejętność poprawnego pisania po polsku, a czasem i angielsku, wymagana, choć niekoniecznie przestrzegana. Pamiętanie o zasadach interpunkcyjnych w wielu przypadkach zarzucone. Szafiarka pisze o swoich stylizacjach tak, że - jak doskonale ujęto tutaj - "całość sprawia wrażenie amatorszczyzny aspirującej do znawstwa".


TRAPERKI Z DEICHMANNA - trochę pokraczne, trochę toporne i trochę ortopedycznie wyglądające buty w kolorze musztardowo-karmelowym (?). Obuwniczy must have tej zimy, jak szafiarska wieść niesie, superstabilny, superwygodny i superniedrogi - idealny w dobie kryzysu i na zimę stulecia, jaką mamy tej zimy. Dla urozmaicenia ozdabiany sznurówkami w kontrastującym kolorze, przez co może i wygląda bardziej interesująco, ale też jeszcze bardziej szkaradnie niż w wersji podstawowej.


VINTAGE, RETRO, OLDSCHOOL - z odzysku, z drugiej ręki, wyszperany najczęściej w secondhandzie staroć sprzed x sezonów. U szafiarek do miana nobliwego "vintage" często awansują ubrania wyciągnięte z szuflady mamy, przed laty zdegradowane do ciucha nie-do-noszenia ze względu na niemodność, nieforemność, nie najlepszy materiał, itp. Szafiarka wyciągnie, będzie nosić i podkreślać swoją gospodarność zalegającymi złogami ubrań, oszczędność, trendowatość, itd.

9 lut 2010

Dekalog szafiarki

Ja tak nie napisać. To znaczy, jak to wymyślić, a to być bolesne tak wymyślić :-( a mój eks, miła polska chłopak, mi to przetłumaczyć, żeby być zrozumieć dla wszystkich:


1. Nie będziesz miał Bogów cudzych przed Carrie Bradshaw
2. Będziesz używał terminu "outfit" nie na daremno
3. Pamiętaj, aby dzień każdy wyjściem do H&Mu święcić
4. Czcij swój hamowy naszyjnik i brzydkie swetry swoje
5. Nie zabijaj postów siostry sz(m)aciarki negatywnym komentarzem
6. Cudzołóż z brzydkimi traperkami z Deichmanna
7. Kopiuj z innych szafoblogów, kontrolce/kontrolfał, zapożyczaj, "inspiruj się", kradnij
8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw siostrze sz(m)aciarce swojej
9. Nie pożądaj żony bliźniego swego, a jej rzymianki założone na białe skarpetki
10. Oraz każdą rzecz, która Alexy Chang jest

A po 11. Wstąp do klubu morsa albo zimnej ryby

I dalej:

12. Komentarzom, wyrazów zachwytu nie zawierającym, światła dnia ujrzeć nie pozwól.
13. Tych, którzy w słowach swych dezaprobatę okazują, imieniem trolla chrzcić będziesz.